Bufet ruszył już jakiś czas temu ale podobnie jak w przypadku Bistro Warszawa zmyliła nas nieco nazwa, dodatkowo jeszcze godziny otwarcia (do późnych nocnych, względnie wczesnych rannych - wedle uznania).
Obstawialiśmy kolejny twór a'la zakąski przekąski i podchodziliśmy z mocnym dystansem.
Niedziela pozwoliła na zweryfikowanie poglądów. Okazało się, że jest smacznie i ciekawie.